Twoja droga

Niewątpliwie każdy z nas zmierza przed siebie obraną wcześniej drogą. Tak jak zmiany w naszym życiu, droga może być wybrana świadomie, lub wynikać z konsekwencji wcześniejszych wydarzeń, czynów. Prawo przyczyny i skutku nikomu nie odpuszcza. To jedna z podstawowych interakcji w naszym życiu, jednak w mojej opinii często bagatelizowana i pomijana.

Ludzie wpadający w życiowe tarapaty, najczęściej opłakują skutki, zapominając zupełnie o przyczynie. Tymczasem każde złe doświadczenie w naszym życiu, można porównać do kiełkującej rośliny, którą wcześniej sami zasialiśmy. Kiedy nieprzyjemne skutki pojawiają się w naszym życiu, niczym dorodny krzak cierni, udajemy kompletnie zaskoczonych. Świadomość podstawowych praw rządzących życiem, jest fundamentem wiedzy, dzięki której możemy zmierzać do poprawnie wybranego celu.

Należy również pamiętać, że tak usilnie promowana doktryna “przypadkowości zdarzeń”, nigdy nie istniała, bo gdyby było inaczej, nic nie miałoby sensu. Gdyby hipotetycznie “przypadek” rządził naszym losem, wtedy nie mielibyśmy najmniejszych szans, na osiągnięcie wybranego celu. Cel byłby nieosiągalny, ponieważ los, niczym chaotyczna loteria, wybierałby dla nas przypadkowe zdarzenia, będące fałszywym kursem. Nie może być tak, że w niektórych aspektach naszej egzystencji, przypadek istnieje, a w innych sferach go nie ma. Teoria “przypadkowości”, jak i wiele innych jej podobnych, zostały fałszywie powołane do życia, by zwodzić i wprowadzać w błąd.

Dlaczego? O tym za chwilę.

Złe współrzędne

Wielu z was, zapewne posiada doświadczenia wynikające z używania nawigacji. Nierzadko zdarza się, że kiedy zaufamy prowadzącej nas nawigacji, docieramy do błędnego celu. Ona po prostu się myli, a my nieświadomi błędnej drogi, podążamy donikąd. Otóż to, ten przykład warto zapamiętać, bo będzie dla nas doskonałym porównaniem, odzwierciedlającym życiowe porażki.

Wybierając drogę, czy życiowe priorytety, które kreślą cel, korzystamy z pewnej wiedzy, czy wcześniej przyjętych założeń. A co jeśli powzięta wiedza, nasze współrzędne, są błędne? Nieświadomi będziemy zmierzać ślepą drogą, na końcu której czekać będzie na nas “chaos”. Oczywiście naszemu zdziwieniu nie będzie końca, a my dalej zahipnotyzowani złymi danymi, nie będziemy nawet potrafili zdefiniować własnych błędów i tu z fałszywą pomocą przybędzie nam równie fałszywa doktryna “przypadku”, która niczym magik wyciągający królika z kapelusza, zaspokoi nasz niepokój. Niestety będzie to powołana do życia iluzja, która niczego nie rozwiąże, a może jedynie wpakować nas w dalsze kłopoty.

Poprawne współrzędne

Dobrze, cofnijmy się teraz do początku naszej drogi. Na początku każdej drogi stoi “wybór”. Podyktowany on jest naszą wiedzą, doświadczeniami i sumieniem. Wiedza może być fałszywa, doświadczenia mogą być nic nie warte, tylko sumienie może poprawnie działać. Żeby sumienie poprawnie działało, nie możemy go zagłuszać! Niektórzy podobno własne sumienia “zamrażają”, jednak nie polecam takiego działania, bo ono kiedyś zostanie odmrożone, a wtedy bólu i płaczu duchowej egzystencji nie będzie końca. Sumienie, jest niezależną częścią naszej świadomości, jakby instrumentem muzycznym, na którym swoimi czynami wystukujemy dźwięk melodii. Jaka to melodia będzie? Zależy od naszej gry (czynów). Jednak warto czasami posłuchać tej “melodii”, byśmy wiedzieli co nam w duszy gra 😉

Głos sumienia może być oczywiście wzmocniony, przez poprawnie uformowane wartości naszego życia. To jak fundament pod dalszą konstrukcję domu. Solidny fundament, niewzruszona konstrukcja, którą budujemy. Brak mocnego fundamentu, chwiejny dom, który prędzej, czy później się zawali.

 

Dodaj komentarz