Nie walcz, tylko idź po swoje

W życiu każdego z nas, są takie okresy, epizody, które swą burzliwą historią, potrafią nam nieźle przyłożyć w kość. Warto się jednak wtedy zastanowić, po pierwsze jakie przyczyny leżą u podłoża tych rozterek, a po drugie określić jasno swoje zaangażowanie w rozwiązaniu problemu. Określenie przyczyn pomoże nam w ich wyeliminowaniu, by podobne nie burzyły naszego spokoju w przyszłości. Druga ważna rzecz, to określenie naszego zaangażowania.

W ostatnim czasie, bardzo modny stał się slogan “walki”. Zachęcają nas byśmy ciągle o wszystko, wszędzie i zawsze walczyli, a przecież zwrot ten w gruncie rzeczy niezbyt przyjemnie się kojarzy. Dla mnie synonimem “walki” są: nerwy, poświęcenia, straty, blizny, emocjonalne wyczerpanie, etc. Uważam, że samo nasze nastawianie na “walkę”, jest jednym z powszechnych błędów, o ile nie walczymy o swoje życie, będąc atakiem nieuzasadnionej napaści agresora 😉 Warto również w tym miejscu, zwrócić uwagę na pewien istotny fakt, mianowicie że walka jest oczywistym przeciwieństwem harmonii. Harmonia swoim sprzyjającym stanem, wyklucza wszelkie zawirowania życiowe, dlatego “walka” z czymkolwiek, lub kimkolwiek nie wchodzi w aspekty tego stanu. Sami na pewno wiecie, że wiele problemów idzie rozwiązać w polubowny i spokojny sposób, jednak kiedy wcześniej sami się zaprogramujemy na wieczną walkę, najdrobniejsze nawet “iskry”, mogą zamienić się w okrutny pożar, który może nas samych wypalić.

Warto mieć na uwadze pewną złotą zasadę, kiedy mamy czyste sumienie, postępujemy w sposób prawy, bez egoistycznych zapędów, wtedy ilość życiowych tarapatów maleje, a na pewno już nie musimy się niczego, ani nikogo obawiać. Myślę, że w takich przejrzystych okolicznościach, warto zrezygnować z szamotaniny, na rzecz spokojnego postępu. Nie walcz, tylko idź po swoje. Kiedy nie masz sobie nic do zarzucenia, nie posiadasz w sobie również strachu. Wszystko to co skłania nas do wyboru życiowej drogi, czyli przekonania, wiedza, sumienie, wewnętrzne wartości etc, jest fundamentem przyszłych okoliczności, z których rodzą się zdarzenia. My jesteśmy w samym środku tych zdarzeń i my też za nie odpowiadamy. Na każdym etapie życia, nawet jeśli zmienimy swoją drogę na lepszą, nie pozbawiamy się konsekwencji poprzedniej. Trzeba to przejść, rozwiązać narastające problemy, by dalej już iść, czy bardziej płynąć z prądem życia, niekoniecznie wybierając “opcję walki”.

Słyszałem również taką teorię, jakoby płynięcie pod prąd życia, miało gwarantować ostatecznie wielki sukces. Niestety, to oczywista bzdura, spójrzcie na jakikolwiek rwący potok i zastanówcie się, jak chcielibyście popłynąć taką rzeką, a teraz przełóżcie ten symboliczny widok na swoje życie i zastanówcie, czy chcielibyście w nim płynąć pod prąd, w górę rzeki? to absurdalna koncepcja. Takie rozwiązanie, może was jedynie doprowadzić do całkowitego wyniszczenia fizycznego i emocjonalnego, a na pewno nie jakiegokolwiek zwycięstwa, no chyba że założymy, iż wasze symboliczne “utonięcie” jest miarą jakiegoś wyimaginowanego, pozornego sukcesu. Teraz widzicie jak wieloma fałszywymi teoriami nas karmią?

Szczęście, spokój, harmonia i równowaga może być wyłącznie utożsamiana z płynięciem z prądem rzeki, nie odwrotnie.

Wracając do sedna tematu, “walka” może zawsze pozostawić po sobie bałagan, ofiary, niezliczone przykre emocje, czy chaos, a to nie zniknie samo z naszego życia. Skutek takich działań, będzie nas dręczył dalej. Jeśli nie musisz, to absolutnie nie walcz, tylko postępuj do przodu, po to co się tobie należy, bo w przeciwnym razie, możesz powołać do życia okoliczności, których będziesz później żałował.

Ci, którzy zakładają w swoim życiu „walkę” i nie wyobrażają sobie bez niej życia, najczęściej nie mają najmniejszego pojęcia o tym, czym jest prawdziwa harmonia.

Zmiany – jak zacząć?

Zmiany są nieodłącznym elementem naszego życia. Myślę, że można je podzielić na dwie główne grupy. Pierwsze, te niekontrolowane przez nas, mniej przyjemne, bo zaskakujące, często problematyczne w swojej formie, oraz drugie, wynikające ze świadomego wyboru i chęci choćby rozwoju osobistego, bo przecież bez “ruchu”, wszystko stoi w miejscu.

Jeśli zmiany w naszym życiu, powodowane są nachalnymi okolicznościami, wtedy należą do tych niekontrolowanych, mimo że w pewnym momencie je zauważamy, jednak są one konsekwencją okoliczności, a nie naszej wolnej woli. Przykłady? Dobrze, zacznę od tych mniej przyjemnych:

-Kiedy w związku zaczyna się kolokwialnie sypać, wtedy siłą rzeczy jesteśmy zmuszeni do rozstania. Jednak ta zmiana wpływa na nas w sposób częściej niekontrolowany i burzliwy.

-Biorąc za przykład wspomniany związek partnerski, może on być dla niektórych przykładem pozytywnych zmian. Kiedy partnerstwo ulega kryzysowi, jeśli wcześniej świadomie i prawidłowo rozpoznamy symptomy, możemy podjąć próbę zmian na lepsze, oczywiście kwestia świadomości rodzaju zmian jest kluczowa, bo nie muszę chyba tłumaczyć, że prawdziwej miłości nie da się kupić, wtedy mamy szansę na dobre zmiany, które budują nasze życiowe doświadczenia.

No właśnie, jak to jest z tymi doświadczeniami? Niewątpliwie każdy je ma, jednak tylko ten, który odnosi sukces w życiu, może stanowić dla nas pouczający przykład. Kiedy ktoś targany wichrami życiowego chaosu, będzie chciał się dzielić z tobą własnymi doświadczeniami, przerwij jak najszybciej ten wykład i uciekaj ile sił w nogach, byś zahipnotyzowany bujną, ale zapewne smutną historią, nie zaczął popełniać tych samych błędów 😃 Konkludując, doradcy życiowi mile widziani, ale tylko ci, którzy odnieśli życiowy sukces.

No dobrze, dla jasności tylko, zdefiniujemy krótko pojęcie prawdziwego sukcesu. Sukcesem jest osiągnięcie przez nas celu. Celem powinien być stan szczęścia i wynikająca z niego życiowa harmonia i równowaga. Nie ma mowy, bym podejmował tutaj tematy biznesowe, bowiem rozwój sfery materialnej nijak się ma do prawdziwego niezachwianego szczęścia, a bliżej mu do ekscytacji, która bardziej przypomina narkotyk i uzależnienie.

Wracając do sedna tematu i pytania: jak zacząć? Odpowiem: zawsze świadomie. Kiedy nie czujemy się szczęśliwi, kiedy w naszym życiu częściej panuje chaos i bałagan, zamiast spokoju i harmonii, czas się zatrzymać (ale tylko na chwilę 😉), spróbować przemyśleć swoją dotychczasową drogę, odnaleźć i zdefiniować błędy, następnie wykazać chęci do zmian i je przeprowadzić. Dalej pozostanie droga, którą musimy przebyć.