Ambicje

Nasze życiowe okoliczności tworzone są zawsze na kanwie wyborów, które podejmujemy. One są też przyczyną do definicji naszych priorytetów (ambicji), które właśnie określają naszą życiową ścieżkę. Choć jest to wydawałoby się, oczywista kolej rzeczy, to jednak zapominamy często, że te priorytety określające hierarchię ważności prywatnych celów, mają przy tym niebagatelny wpływ na to, co w naszym życiu kiełkuje. Swoimi czynami siejemy ziarno okoliczności, z którego jak wspomniałem, kiełkuje rzeczywistość nam towarzysząca. W tym miejscu właśnie, warto zweryfikować jakość i prawdziwą wartość naszych priorytetów. W pewnym uproszczeniu, mamy dwie ich kategorie, mianowicie te których celem jest zaspokajanie naszych wewnętrznych pobudek, czyli jak największe branie z życia dla siebie i te bardziej szlachetne, których celem jest dawanie i w konsekwencji spełnianie się.

Zapewne wielu w tym miejscu może zadać sobie pytanie, jak można dawać i jednocześnie się spełniać? Takie pytanie, poważnie obnaża naszą nieznajomość życiowych praw i zasad, choćby najprostszej interakcji. W swojej drugiej książce (Przebudzenie Świadomości – Harmonia i równowaga), określiłem pewne prawa, które właśnie rządzą naszym światem. Dojście do harmonii, wymaga dobrych uczynków, ponieważ “piękno” jest dzieckiem “dobra”. Wszystko co szlachetne, wartościowe, czy właśnie ogólnie ujmując, “piękne”, pozbawione jest egoizmu, czyli budowane na trwałym fundamencie dobrych wyborów. Równowaga zaś wymaga w pierwszej kolejności dawania, następnie w konsekwencji skutku, czyli interakcji, otrzymujemy dar pięknych okoliczności.

Niestety w życiu nam współczesnym, już tak kolorowo nie jest, ponieważ większość z nas, nastawiona jest na branie. Takie zachowanie, jest po części konsekwencją fałszywej tezy, związanej z pojęciem szczęścia. Ja nazwałem to błędne pojęcie: “paradoksem szczęścia”.

Panuje takie przekonanie, że tylko dbanie o siebie i spełnianie własnych egoistycznych w gruncie rzeczy potrzeb, może być drogą do samozadowolenia, czyli życiowego szczęścia. To błąd, jedna z wielu fałszywych doktryn, stworzona na potrzeby grzechu i związanego z nim nieszczęścia. Żyjemy w świecie licznych manipulacji i kłamstw, podsycanych skrzętnie przez konsumpcyjny trend życia. Komuś na tym zależy, byśmy stali się materialistycznymi kukiełkami, biegającymi niczym oślepione “zombie”, za skarbami tego ulotnego świata. To “lucyfer” jest ojcem kłamstwa i nie ma w nim prawdy, bo w prawdzie nigdy nie wytrwał. Wiele fałszywych teorii, które stworzył, powstało na zgubę ludzkości i jeszcze niejedną z nich obnażymy, na potrzeby dotarcia do prawdy. Prawdy dodajmy, której Ojcem był, jest i będzie zawsze nasz Bóg.

Wracając do naszego “paradoksu szczęścia”, dodam iż powstał on na fundamencie właśnie błędnych założeń, o których przed chwilą wspomniałem, tymczasem jedyną drogą do prawdziwego szczęścia, jest dawanie od siebie i w konsekwencji skutku, czyli interakcji, osiągamy stan harmonii i równowagi, zwany właśnie szczęściem. Nigdy droga samozaspokojenia i egoistycznych zapędów dbania tylko o siebie, nie będzie stanowić przyczyny do naszej szczęśliwości, a wręcz odwrotnie. To dlatego na świecie mamy tylu nieszczęśliwych i zagubionych ludzi.

Wyjaśniliśmy już podstawowe założenia i towarzyszące przyczyny do naszych dobrych, lub złych priorytetów. Teraz każdy z was, może zweryfikować swój cel i poprawnie zdefiniować własne priorytety. Im więcej naszych ambicji, dotyczących samych siebie, tym bardziej pogrążamy się w chaosie grzechu egoizmu. Z każdym grzechem jest tak, że on ewoluuje i z czasem poraża naszą osobę nieświadomością. Wtedy nasze poprawne zrozumienie rzeczywistości, jest bardzo trudne. Niemożliwym staje się dobre zdefiniowanie przyczyny, a odczuwamy tylko surowe i niepożądane skutki.

Drodzy czytelnicy, tych zasad nie jesteście w stanie przeskoczyć, ani zmienić. Możecie próbować, ale finał zawsze będzie ten sam. Kwestią indywidualną jest tylko czas, który będzie was dzielił od nieuchronnego upadku. Możecie wstawać i dalej walczyć z powołanymi przez was samych, niemiłymi okolicznościami. Jednak anomalia i chaos, dalej będą rosnąć w siłę, by zniszczyć wasze życie. Nieświadomość tego co się dzieje, nigdy was przed niczym nie uchroni, ani nie usprawiedliwi. Dlatego zatrzymajcie się na chwilę, kiedy jeszcze macie siły zawrócić i zweryfikujcie swoje priorytety, bo jeśli są one bezwartościowe, to i cel będzie iluzją nieistniejących wartości .