Coś się kończy, coś zaczyna

Życie każdego z nas, można podzielić na etapy. Zawsze ważny jest początek, a wraz z nim określony cel, który kształtują życiowe priorytety. Gorzej kiedy nie wiemy dokąd zmierzamy, bez celu łatwo się pogubić. Czasami bywa tak, że cel nam umyka, a my w ferworze życiowej zawieruchy, o nim w końcu zapominamy. Wtedy dryfujemy tak bez celu, jak zagubiony statek na wodach oceanu.

Etapy w naszym życiu są po to, by przede wszystkim obrać nowy cel. Oczywiście najlepiej, kiedy poprzedni został zrealizowany, wtedy z optymizmem patrzymy w przyszłość i ochotą gotujemy się do dalszej drogi. Bywają momenty w naszym życiu, że musimy porzucić poprzednią drogę, bo w pewnym momencie uświadomiliśmy sobie, iż prowadzi do nikąd. Zawsze lepiej późno, niż wcale, choć niewątpliwie im później, tym trudniej zawrócić. No właśnie, od czego zależy nasz sukces? Jak wybrać poprawnie cel, by nie zgubić się w mroku życia? Przecież nie zawsze jest kolorowo, a to co niektórzy nazywają szczęściem, zdaje się być raczej krótką ekscytacją, niż prawdziwą harmonią.

Wracając po małej przerwie, zamykając pewien twórczy etap w moim życiu, będę chciał dalej kolokwialnie się rozbujać, by tworząc i pisząc, odpowiedzieć wam, ale też sobie na powyższe pytania. Nigdy mało przemyśleń, kiedy na szali naszego życia, leżą szczęście, lub jego przeciwieństwo. Ja odnalazłem to czego poszukiwałem, zrozumiałem to, czego nie wiedziałem, stworzyłem to, czego nigdy nie miałem, a teraz bogatszy o doświadczenia, podzielę się z wami wiedzą, by po prostu pomóc. Nie oczekuję niczego, bo wszystko już dostałem, a zapewne wiele jeszcze przede mną. Bezinteresowna pomoc, jest jednym z kroków do pełnej harmonii, której nie można kupić za żadne pieniądze.

Coś się skończyło i coś zaczyna, więc zacznijmy razem 😉