Zmiany – jak zacząć?

Zmiany są nieodłącznym elementem naszego życia. Myślę, że można je podzielić na dwie główne grupy. Pierwsze, te niekontrolowane przez nas, mniej przyjemne, bo zaskakujące, często problematyczne w swojej formie, oraz drugie, wynikające ze świadomego wyboru i chęci choćby rozwoju osobistego, bo przecież bez “ruchu”, wszystko stoi w miejscu.

Jeśli zmiany w naszym życiu, powodowane są nachalnymi okolicznościami, wtedy należą do tych niekontrolowanych, mimo że w pewnym momencie je zauważamy, jednak są one konsekwencją okoliczności, a nie naszej wolnej woli. Przykłady? Dobrze, zacznę od tych mniej przyjemnych:

-Kiedy w związku zaczyna się kolokwialnie sypać, wtedy siłą rzeczy jesteśmy zmuszeni do rozstania. Jednak ta zmiana wpływa na nas w sposób częściej niekontrolowany i burzliwy.

-Biorąc za przykład wspomniany związek partnerski, może on być dla niektórych przykładem pozytywnych zmian. Kiedy partnerstwo ulega kryzysowi, jeśli wcześniej świadomie i prawidłowo rozpoznamy symptomy, możemy podjąć próbę zmian na lepsze, oczywiście kwestia świadomości rodzaju zmian jest kluczowa, bo nie muszę chyba tłumaczyć, że prawdziwej miłości nie da się kupić, wtedy mamy szansę na dobre zmiany, które budują nasze życiowe doświadczenia.

No właśnie, jak to jest z tymi doświadczeniami? Niewątpliwie każdy je ma, jednak tylko ten, który odnosi sukces w życiu, może stanowić dla nas pouczający przykład. Kiedy ktoś targany wichrami życiowego chaosu, będzie chciał się dzielić z tobą własnymi doświadczeniami, przerwij jak najszybciej ten wykład i uciekaj ile sił w nogach, byś zahipnotyzowany bujną, ale zapewne smutną historią, nie zaczął popełniać tych samych błędów 😃 Konkludując, doradcy życiowi mile widziani, ale tylko ci, którzy odnieśli życiowy sukces.

No dobrze, dla jasności tylko, zdefiniujemy krótko pojęcie prawdziwego sukcesu. Sukcesem jest osiągnięcie przez nas celu. Celem powinien być stan szczęścia i wynikająca z niego życiowa harmonia i równowaga. Nie ma mowy, bym podejmował tutaj tematy biznesowe, bowiem rozwój sfery materialnej nijak się ma do prawdziwego niezachwianego szczęścia, a bliżej mu do ekscytacji, która bardziej przypomina narkotyk i uzależnienie.

Wracając do sedna tematu i pytania: jak zacząć? Odpowiem: zawsze świadomie. Kiedy nie czujemy się szczęśliwi, kiedy w naszym życiu częściej panuje chaos i bałagan, zamiast spokoju i harmonii, czas się zatrzymać (ale tylko na chwilę 😉), spróbować przemyśleć swoją dotychczasową drogę, odnaleźć i zdefiniować błędy, następnie wykazać chęci do zmian i je przeprowadzić. Dalej pozostanie droga, którą musimy przebyć.